W oczekiwaniu na dwie kreski
2011-05-25 14:47:13 Redakcja am24.pl

Zdarza się, iż uzależniamy nasze szczęście od dwóch kresek. Niestety, gdy nie pojawią się one na teście ciążowym przepełnia nas rozczarowanie. Jeżeli ta sytuacja powtarza się już któryś raz, to nasza wiara w upragnioną ciążę zaczyna maleć. Myślimy, że następna próba, będzie nadal tylko próbą. Może tym razem się uda? Musi się udać, bo jak nie - to życie straci sens.
Ludzie uwielbiają planować. Często ze swym ukochanym, czy ukochaną wspólnie wyobrażają sobie, jak będzie wyglądać ich wspólna przyszłość. Zazwyczaj w tych marzeniach pojawia się dom z ogrodem i dziecko, niekiedy nawet cała gromada maluchów. Wszystko po kolei. Najpierw ślub, czas tylko dla siebie, aż przychodzi moment, gdy para zaczyna starać się o potomka.
Pierwszy miesiąc, drugi, trzeci... mija rok. A wynik testu wciąż jest negatywny. Rok to magiczna bariera. Po 12 miesiącach regularnego współżycia można wysnuwać podejrzenia o niepłodności. Czasem muszą upłynąć lata, aby para zdecydowała się na szukanie pomocy u specjalisty. W międzyczasie ich życie przemienia się w koszmar. Ciągłe oczekiwanie i ciągłe rozczarowanie. Cykl owulacji dyktuje, jak będą wyglądały kolejne dni. Wiele z nich nie dopuszcza do świadomości, że coś z nimi i ich ciałem "jest nie tak". Gdy w końcu zapadnie decyzja o odwiedzeniu kliniki, dużo obaw, ale i nadziei kołata się w umysłach rozgorączkowanej pary. Wierzą oni, że nowa aparatura i specjalistyczny sprzęt będą kluczem do osiągnięcia celu. Doświadczeni lekarze pomogą. W końcu ktoś przejmie odpowiedzialność za "naprawienie natury". Jak się okazuje tylko 3-5% przypadków jest nieuleczalnych, 7-15% medycyna leczy, a około 80-85% określa się mianem "ograniczonej sprawności rozrodczej".
Do "ograniczonej sprawności rozrodczej" zalicza się przypadki związane z psychiką partnerów. Stan emocjonalny pełni ważną rolę w staraniach o dziecko. Tak zwane "nastawianie się", że musimy odnieść sukces, nie sprzyja zapłodnieniu. A kolejne nieudane próby wywołują coraz większe frustracje. Także natarczywe pytania przyjaciół i rodziny: "Kiedy dziecko?" - nie poprawiają sytuacji. Ludziom niestety często brak dobrych manier i empatii, zawsze znajdzie się ktoś, kto "wypali" ze swoją nietaktownością. Jednak nie warto zaprzątać sobie głowy prostackimi uwagami ze strony inny osób. Najważniejsze jest, żeby pozbyć się blokady psychicznej, która skutecznie utrudnia zapłodnienie. Jeśli w tej kwestii odniesiemy sukces i zapanujemy nad swoimi niepokornymi emocjami, to w końcu doczekamy się momentu, gdy zobaczymy te dwie upragnione kreski.